Wstawaj czyli jak sprawić by każdy dzień był jeszcze lepszy a Ty byś mógł się cieszyć każdą chwilą.


Pstryk. Właśnie przekaźnik załączył radio. Zaczyna grać na fajnej stacji. Za chwilę. ... Pik. Pik. Pik. ... pik-pik pik-pik ...
Hmm, ruszamy zaczął się nowy dzień pełen podboi, niespodzianek i zajefajnych rzeczy. Ciekawe co dziś jeszcze zrobię by było jeszcze lepiej.
Przekręcam się na bok, jedna noga idzie leciutkim zamachem w górę , druga delikatnie się zsuwa na podłogę i, stoję już na obu. Ooppps. Delikatnie zachwiało ale ta nieodparta ciekawość nowego dnia zaraz prostuje mnie i łapie równowagę. Aaahhhh. Eeehhhh. Jeszcze jeden raz przeciągam się i ummm, co to za fantastyczna twarz, kto ma tak cudowną skórę, tak delikatną, jedwabną, niesamowitą w dotyku. Hmmm, to moja wspaniała gęba, która już się śmieje od ucha do ucha jak fajnie będzie. Po kilku chwilach i trochę czasu przyjemny prysznic, smaczne śniadanko i siup w gajerki, idziem popracować. Wyglądam przez okno i słońce wali po oczach, że aż muszę je zmrużyć. I co z tego, że nie ma słońca, ja je widzę bo tak chcę i zaraz się do niego uśmiecham, moje kochane słoneczko. Kiedy zamykam drzwi od domu myślę sobie, to koniec, wczorajszy super dzień został zamknięty, teraz zaczynamy nowe dzieło.

Jedziesz autem (a może w tramwaju albo autobusie, może kolejką miejską albo metrem, nie ma znaczenia). Jest rano, czas się dłuży, korki na ulicach, w tramwaju, metrze, autobusie, kolejce ciasnota, że nie ma czym oddychać. Uff. Ciekawe czy słyszysz jak miarowo i rytmicznie walą w bębny. Raz. Raz. Raz. Nagle słyszysz takie oyeaahh twój jest dzień. Gdzieś lekko z tyłu z jednej strony odzywają się trąby i bębny wzywając cię do wielkiego dzieła a z drugiej strony smyczki i dzwony walą krzycząc: jeszcze fajniej, jeszcze fajniej. Nagle odczuwasz delikatną wibrację, takie delikatne drżenie i huk chóru tysiąca basów woła: to jest Twój szczęśliwy dzień. I nagle zaczynasz zauważać, że wszystko dookoła delikatnie maleje, jest jakby mniejsze od ciebie a Ty sam czujesz się jak wielka czarna pantera spoglądająca na to wszystko z wysokiej góry w dół ogromnego kanionu, gdzie zostawiłeś swoje trudne wyzwania i nagle unosisz lekko łapę i osuszasz ją z hukiem, Twój ogon prostuje się i przecina powietrze lekko podkręcając uderza w ziemię tak, że wszystko zaczyna drżeć, tak silnie i mocno, że ze zdziwieniem odczuwasz jak drży jeden z kącików Twoich ust, potem drugi, potem policzki aż wreszcie zupełnie zaskoczony zauważasz jak drga Twoje ciało, śmiejąc się dookoła i popada w coraz głębszy stan śmiechu. Myślisz sobie. Są moi, ale będzie super dzień.

Kiedy wsiadam do windy w biurze nagle odczuwam przyjemne ciepło, słyszę szum fal, pomruk wiatru. Szelest zamykających się drzwi przywołuje mi obraz tego wspaniałego zachodu słońca, kiedy siedziałem sobie na leżaku pod palmą karaibskiego słońca i popijałem jakiegoś cudownego drinka. Każde pokonywane piętro zbliża mnie co raz mocniej do tej chwili, kiedy słońce gaśnie za linią horyzontu i zaczyna się nagle pokaz barw nocy, sztuczne ognie, bębny, powiew bryzy morskiej, szelest szeptanych słów do ucha i numer pokoju. Po chwili wstaję z leżaka i ospałym krokiem, kołysząc się w rytm nocnej symfonii radości zmierzam we wskazanym kierunku.

Podchodzę do drzwi, nasłuchując co tak ciekawego jest za nimi, że nie mogę się oprzeć pokusie ich otwarcia. Ten zapach, wiesz, ten który pamiętasz, tego lata, ten Twój zapach, który powodował, że każdy ranek witałeś jak kolejną wygraną, wiedząc, że ten dzień co się zaczyna będzie jeszcze lepszy. Delikatny dźwięk dochodzący zza drzwi przypomniał mi moją piosenkę, wiesz, tę, po której chce się wszystko i wszystko się udaje. Te dźwięki mają taką siłę, że dzwony Wielkanocne są raptem małym dzwoneczkiem. Dotykam zamka, wsuwam klucz i drzwi się otwierają. Przed oczyma mam ten widok, który zawsze sobie wyobrażałem. W środku przyjemna temperatura, gdzieś tam kątem oka dostrzegam dwa drinki, powabny zapach przywołuje mnie we właściwym kierunku, gdzie ze zdziwieniem zaczynam zauważać. Tak cudownej istoty, puchu marny ty wietrzna istoto, nie widziałem chyba chwil kilka, jej aksamitny głos pasuje do obrazu, który mam przed oczyma i wiesz, że po prostu się chce. Robię pierwszy krok w jej stronę, potem szybko drugi, trzeci i przy czwartym już nie wytrzymuję, wpadasz w ramiona przeznaczenia. Teraz zaczynasz zauważać, że jesteś już tak nakręcony, że powstrzymanie się od czegokolwiek jest niemożliwe. Już chcesz tylko jednego. Więcej i więcej i więcej. Ciekawi cię każdy szczegół, energia rozpiera cię tak bardzo, że chcesz robić wszystko, co tylko możesz i jeszcze więcej, bo wiesz, że tylko jak zrobisz jeszcze więcej doznasz tego szczególnego stanu, który mówi, wiesz, właśnie taaak, baaaardzo dobrze.

Właśnie zadzwonił telefon na biurku. Patrzę na zegarek jest 8:00. Podnoszę słuchawkę i uśmiechają się do głosu w telefonie wołam aksamitnym głosem. Witam, nazywam się .... Co dobrego słychać? Czy mogę jakoś pomóc? W słuchawce słyszę chwilę konsternacji i ktoś się przedstawia i zaczyna opisywać o co mu chodzi. Wyraźnie słyszę jak się uśmiecha. I tak zaczął się kolejny, wspaniały, pełen ciekawych zdarzeń dzień pracy. Aż szkoda będzie go kończyć późną nocą. Bo co z tego, że jutro będzie jeszcze lepszy dzień. Ten jest zajebisty.

Ciekawy jestem czy masz na tyle odwagi, aby zacząć tak swój dzień. Ciekawe czy umiałbyś sobie wyobrazić siebie jak właśnie tak rozpoczynasz dzień. Jak jeszcze inaczej umiesz dzień rozpocząć aby już od pierwszego oddechu poranka był on wyjątkowy, udany i byś chciał go przeżyć tak jak nigdy przedtem. Pewnie zastanawiasz się czy aby nie pomyliłeś się, bo przecież brzmi to jak jakiś dziki sen. Wiesz, może dla tych, którzy bardzo chcą by tak było będzie to tylko obłąkany sen jednak zależy to tylko od Ciebie. Bo wiesz kiedyś Janek umówił się ze swoim najlepszym kumplem Waldkiem na kino. Pójdą razem do kina a potem skoczą jeszcze gdzieś. I powiedział sobie, że jak Waldek nie przyjdzie to jak się wkurzy, to nie wie co zrobi. Poszedł Janek pod kino i czeka, ma 2 bilety w kieszeni, jest 18:55. Waldka nie ma. Stan Janka powolutku zaczyna przypominać wrzącą wodę. Jest 19:00 i Waldka nie ma, seans się zaczyna i Janek prawie krzycząc. No tak, ten Waldek nie przyszedł, jak ja się wkurzyłem. No nie wiem co zrobię. Innym razem Janek miał urodziny. Na ten dzień przygotowywał się kilka dni. Wiesz, zaprosił gości, miał zrobić coś do jedzenia, zaprosił swego najlepszego kumpla Waldka. Umówił sobie wizytę u fryzjera, kosmetyczki, wiesz 30 lat to taka fajna okrągła rocznica, chciał wyglądać przebojowo. I na koniec powiedział sobie. Cokolwiek się wydarzy ja się będę super bawił. Rano tego dnia obudził się z bólem zęba. Cóż spędził 2 godziny u dentysty, wydał parę setek by zrobili mu szybko i dobrze. W sklepie była kolejka do kas, wiesz jak to sobotę, na godzinę. Uff, już 15:00 a o 17:00 przychodzą. Zabrał się rychło do przygotowań, przyszykował przekąski, rozpalił grila, schłodził drinki. I o 17:00 pierwszy dzwonek i goście zwalili się punktualnie, przynieśli stos prezentów. Wiesz z prezentami tak jest, że niektóre są super a inne do niczego. Te były takie raczej do niczego i nie miało to znaczenia. Były to prezenty od jego przyjaciół. Oczywiście Waldek nawalił. Janek nie czekał więc dłużej, rzucił mięsko na grila. Był tak zajęty, że mięso zamiast się upiec, spaliło się. Przy okazji zapalił się jeden z krzaków, na którym co roku było mnóstwo cudownych, pachnących kwiatków i owoców. Nawet sąsiedzi zaczęli narzekać, że trochę głośna ta zabawa i jakiś swąd. I nic to. Zabawa skończyła się bladym świtem. I Janek bawił się jak nigdy. Bo tak chciał.

Wiesz, to tylko zależy od Ciebie jaki będzie Twój dzień, Twoje spotkanie. Jak sobie wymyślisz, że będzie super, to taki będzie. Ciekawe, czy oglądałeś film „Sekret”. Jeżeli nie to też dobrze, zachęcam i masz szansę na niezwykłe przeżycia. W filmie jest przedstawiony pewien sekret, dzięki któremu możesz żyć zupełnie inaczej, ciesząc się życiem jeszcze bardziej i osiągać sukcesy wtedy, kiedy tylko zechcesz. Jednym z elementów sekretu jest prawo przyciągania. Oznacza ono mniej więcej tyle, że jeżeli zaczynasz się skupiać na czymś to tak będzie. Dlatego jest to jeden z powodów aby stale myśleć pozytywnie i cieszyć się każdym momentem przeżywanego życia. Jest w filmie taki przykład. Pewien człowiek otrzymywał rachunki za telefon, za gaz, za wodę, z banku za kredyty i inne. Rachunki były co raz większe. A on powtarzał, że nie chce takich rachunków. Wiesz co to oznacza. Po prostu skupiał się na takich rachunkach i je wciąż otrzymywał. A gdyby tak zaczął się skupiać na tym czego chce. Na przykład, że chce mieć więcej pieniędzy, by mógł zapłacić za te rachunki, by znaleźć sobie lepiej płatną pracę, by mógł realizować swoje codzienne potrzeby i inne marzenia. Wtedy dostawałby być może czeki a nie rachunki, tak jak inny człowiek, na każdym rachunku dopisywał parę zer i wyobrażał sobie, że dostał czek. Po pewnym czasie zaczął dostawać czeki jako honorarium za pisane książki, ponieważ właśnie zaczął pisać książki. Co on zrobił, skupił się na tym co chce. Swoją energie skierował w kierunku pozytywnie określonego celu. I zgodnie z prawem przyciągania otrzymał to co chciał.

Ciekawy jestem czy Ty masz tak odważną wyobraźnię by sobie wyobrazić siebie jak jeszcze może być lepiej. Co jeszcze więcej możesz osiągnąć? Jak bardzo potrafisz zmienić Twój sposób myślenia aby cieszyć się wtedy, kiedy budzisz się rano, kiedy nie ma słońca za oknem, kiedy jedziesz rano prze zatłoczone miasto do pracy, kiedy wchodzisz do biura, może na halę produkcyjną i wiesz, że ten dzień będzie jeszcze lepszy.

Wiesz jak najczęściej brzmi odpowiedź na pytanie Co byś chciał za 5 lat od teraz? Jak powino wyglądać Twoje życie za 5 może nawet 10 lat od teraz? To zadziwiające. W ponad połowie przypadków, usłyszysz, że nie chcę mieszkać tu, nie chcę pracować tu, nie chcę znać sąsiada, tego typa spod ósemki, nie chcę jeździć takim to a takim samochodem. A prawie wcale – zaledwie kilka procent – to odpowiedzi określające, co naprawdę chcesz. Chcę pracować tu i tu, umiem takie i takie rzeczy i będę mógł zarządzać działem sprzedaży, firmą, chciałbym zarabiać 100 tysięcy miesięcznie, chcę mieszkać w takim i takim miejscu i jeździć takim to autem. A wakacje będziesz spędzał tu i tu. Ciekawe co Ty odpowiadałeś do tej pory.

Kiedy się jutro obudzisz pomyśl jak najszybciej, że właśnie rozpoczyna się najciekawszy dzień Twojego życia. Pomyśl ile jeszcze ciekawych rzeczy przeżyjesz tego dnia i jak dobrze będziesz się bawił. Pozwól sobie na co zechcesz. Ciekawe czy masz taką odważną wyobraźnie aby poczuć się jak król, który właśnie się budzi, by zarządzać swoim królestwem. By pomnażać to, co już ma, aby czuć się jeszcze lepiej on i jego poddani. Bo wie, że wtedy jego poddani będą go kochać i uwielbiać.

Jeżeli zaczniesz budzić się co rano właśnie w ten sposób ze zdziwieniem zauważysz, że po bardzo krótkim czasie każdy poranek sprawia Ci fantastyczną radość a pierwsza myśl jak Ci się pojawia to jak szybko możesz rozpocząć nowy dzień bo przecież uwielbiasz się bawić i czerpać przyjemności z tego co robisz i masz. Ja, pewnego razu zacząłem właśnie tak robić i teraz czekam z utęsknieniem na każde pstryknięcie i pik pik-pik by wyskoczyć z łoża i zacząć kolejny jeszcze lepszy dzień.

Tai-hou
Zapisz się na szkolenie!
Pragnę zapisać się na szkolenie:

W terminie:

OK
Newsletter
Jeśli chcesz być na bieżąco informowany, co nowego dzieje się w Eudaimonii, zapisz się na newsletter:
Kalendarz szkoleń
Wróżba