Druga szansa
Mistrz wraz z kilkoma uczniami spędził wiele lat w lochach. Jak to zwykle bywa zupełnie niesłusznie został posądzony o zbrodnie stanu i spisek przeciwko pewnemu władcy. Wielu z uczniów nie przetrzymało wielu lat ciężkiego więzienia i zmarło niedoczekawszy się dnia kiedy zupełnie przypadkiem dotarły do władcy pewne informacje i wyjaśniło się wszystko.
Oczywiście okazało się, że mistrz i jego uczniowie byli zupełnie niewinni. Cóż, jednak wielu lat katorgi już nikt nie cofnie. Władca uwolnił ich i pozwolił odejść do domu bez żadnej rekompensaty.
Być może znasz tę opowieść z różnych źródeł jednak jest ona bardzo dobrą ilustracją tego, co będzie dalej.
Minęło parę lat i nadeszła ciężka zima a wiesz, że zimy w wielkich górach bywają bardzo ciężkie, kiedy takie mają być. Uczniowie wraz z mistrzem zamieszkiwali swój klasztor. I pewnego razu już późnym wieczorem, kiedy było bardzo ciemno do wrót klasztoru ktoś załomotał. Wszyscy usłyszeli i z wielką ciekawością zaczęli się zastanawiać, kto to?
Mistrz wysłał kilku uczniów by sprawdzili kto to i czego chce. Kiedy uczniowie otworzyli wrota zobaczyli prawie konającego, zziębniętego człowieka, który ledwo co ruszał się. Kiedy wprowadzili go na dziedziniec klasztoru w lepszym świetle rozpoznali władcę, który ich gnębił i więził przez długie lata.
Natychmiast jeden z uczniów pobiegł do mistrza z pytaniem, co mają zrobić? Mistrz nie odpowiedział nic, sam zszedł na dziedziniec, pomógł człowiekowi wejść do środka. Kazał uczniom przygotować izbę, dać jadło i czyste, suche ubranie by człowiek mógł się ogrzać i najeść do syta.
Potem odprowadził przybysza do izby by ten wypoczął. W ten sposób po kilku dniach dawny gnębiciel doszedł do siebie i był gotowy do drogi. Mistrz kazał przygotować dla niego jadło i picie, dodatkowe okrycie i osiołka. Sam też przygotował się na drogę by odprowadzić przybysza do najbliższej drogi, aby ten nie zbłądził.
Pewnie zastanawiasz się, co było dalej i jak mogły się potoczyć losy całej opowieści. Otóż historia jest bardzo prosta, nim jednak dobrnie do końca pozwól na kilka przemyśleń.
Znasz być może bajkę o „Brzydkim kaczątku” lub „Kopciuszku”. I co wspólnego mają obie bajki z mistrzem i jego uczniami. Brzydkie kaczątko jak może pamiętasz z początku wyróżniało się wyjątkowo z całej gromadki i było zgodnie z powszechnym wzorem piękna bardzo brzydkie. Jednak nie przeszkodziło to w żaden sposób by wyrósł z niego przepiękny łabędź, który wzbudził zachwyt wszystkich.
Jak przypomnisz sobie bajkę o Kopciuszku dla księcia nie miało znaczenia to, kim jest Kopciuszek, co robi. Najważniejsze było, że tenże sam Kopciuszek jest tą jedyną wybranką księcia i dla niej gotów był poświęcić wszystko by ją odnaleźć mierząc pantofelki.
Jeżeli umiesz sobie wyobrazić linię, na której umieściłbyś różne wydarzenia, które przeżyłeś lub, które być może przeżyjesz w przyszłości to proszę ustaw sobie tę linię tak by wszystkie wydarzenia, które już doświadczyłeś były za Tobą, a te wydarzenia, które zamierzasz przeżyć niech będą przed Tobą, byś mógł je dobrze widzieć.
Pewnie nie będzie tam wszystkich możliwych nowych wydarzeń, bo przecież nie wszystko umiesz przewidzieć jednak Twoje plany możesz tam śmiało umieścić. A teraz najtrudniejszy moment. Niech moment, w którym jesteś (oczywiście ten moment cały czas się zmienia, bo przed chwilą był przyszłością a teraz jest tym momentem, w którym jesteś) będzie dokładnie na wysokości tak jak Twoje oczy.
W ten sposób utworzyłeś linię czasu, która przesuwa się wraz z jego upływem i stale masz przyszłość przed sobą i przeszłość za sobą. A moment ten właśnie, w którym jesteś masz gdzieś w swojej głowie, gdzieś na wysokości oczu. Możesz cały czas obserwować swoją przyszłość.
Znacznie łatwiej jest w ten sposób weryfikować plany, drogę, którą będziesz zmierzał do celu. Ciekawe jak dobrze się z tym czujesz. Wiem, możesz czuć się trochę inaczej, bo Twoja linia czasu mogła biec zupełnie inaczej a Ty ją zmieniłeś. Ciekawe jak jeszcze możesz ją wykorzystać, aby osiągać jeszcze więcej.
Kiedyś, za studenckich lat grywałem w brydża (i towarzysko, i sportowo). Wiesz najważniejsze było, aby skończyć dane rozdanie wraz z ostatnią kartą. Może miałeś okazję zaobserwować najlepszych sportowców. Po skończonym meczu, wyścigu, występie, pojedynku, kończą ten pojedynek. Jest już dla nich historią. Czekają, na kolejny, nowy, który może być jeszcze lepszy.
Oczywiście z tak cennego zasobu jak doświadczenie należy korzystać, bo w ten sposób możesz doskonalić się, rozwijać, mieć nowe, jeszcze lepsze pomysły. Jednak, kiedy historia będzie przysłaniać Twoje plany w jaki sposób możesz osiągnąć swoje cele.
Richard Bandler w jednej z książek („Magia w działaniu”) napisał takie zdanie: "... bez względu na to jaka była twoja przeszłość zawsze masz przed sobą przyszłość ..." i pewnie nie zwróciłbym uwagi na nie gdyby nie powtórzył on tego dokładnie tak samo na jednym z warsztatów, w którym uczestniczyłem. Warsztat był na zupełnie inny temat niż książka, stąd zwróciłem na te zdanie uwagę.
Zastanawiam się ile razy byłeś gotowy by wykorzystać kolejną szansę, by osiągnąć jeszcze więcej. Jak często chciałeś ją ominąć bo jeszcze coś zostało tam z tyłu, w tym co się wydarzyło. Ile razy chciałeś stać w miejscu zamiast zrobić kolejny krok do przodu po zupełnie nowe wyzwania.
Kiedy mistrz wrócił do klasztoru jego uczniowie byli bardzo niezadowoleni i nie kryli swego oburzenia wobec mistrza. Jak mógł tak postąpić? Przecież przez tyle lat ten człowiek ich ciemiężył zupełnie niesprawiedliwie. Jeden z uczniów zapytał się wobec pozostałych: „Mistrzu jak mogłeś? Czyżbyś nie rozpoznał naszego ciemiężyciela?”
Mistrz popatrzył na uczniów, chwilę się zastanowił i bardzo zasmucił i potem powiedział.
„Bardzo się smucę, że tak myślicie. Ja mu wszystko przebaczyłem i wiem, kto to był.”
Uczniowie w tym momencie jednym chórem zakrzyknęli: „Ale my nie, my wciąż czujemy wielką nienawiść do niego”.
Mistrz odrzekł łagodnie na to: „Cóż jeżeli tak jest to znaczy, że wciąż jesteście jego więźniami a on trzyma nad wami straż.” I zamyślił się posmutniały.
"... bez względu na to jaka była twoja przeszłość zawsze masz przed sobą
przyszłość ..." Dlatego pewnie warto zrobić tak wiele, aby ta przyszłość była jeszcze lepsza. J
Piotrek Podgórski
podgorski@eudaimonia.com.pl