A teraz zapraszam do fascynującej lektury ...

kwiecień 2010 - numer 3(14)
niemiesięcznik
Odbijam się od niewidzialnej ściany
Słowo motywacja stało się w ostatnim czasie tak samo popularne, a wręcz modne jak niegdyś słowo „asertywność“, którego to większość wypowiadających w ogóle nie rozumiała. Odnoszę wrażenie, że z dzisiejszą „motywacją“ jest podobnie.
Będąc ostatnio na szkoleniu u Mariusza Szuby, zauważyłam przypadkiem jeden z napisów na legendarnej już mariuszowej desce, przez którą przebijają się uczestnicy (dla niewstajemniczonych: deska jest metaforą ograniczenia/wymówki przez jakie się przebijamy oraz celu, do jakiego chcemy dojść łamiąc naszą wewnętrzną barierę). Młody, chudy, wysoki chłopak o blond włosach, bardzo spowolnionym tempem napisał: „Nic mi się nie chce“. ... czytaj dalej ...
Oczami Pracownika, Komunikacja w Firmie (obieg informacji w firmie)
Monika Gębska
Kilka słów kontekstu sytuacyjnego. W „X” byłam doradcą klienta, a więc szeregowym pracownikiem. Nade mną był manager, a nad nim dyrektor oddziału. W skład struktury poziomej wchodziły sekretarki działu sprzedaży: Zosia i Kasia oraz osobista asystentka naszego dyrektora Kinga. Występowały jeszcze tzw. struktury wspomagające, ... czytaj dalej ...
Dziś pierwszy dzień w pracy. Nowa praca, nowi koledzy, nowe dokumenty nowe zasady, standardy, procedury i oczywiście – nowe zasady komunikacji. Nowi koledzy, dokumenty, standardy – to wiadomo. Stopniowo poznam i wdrożę się. Natomiast nowe zasady komunikacji w firmie to temat, którym postanowiłam zająć się w pierwszej kolejności. W końcu od ich należytego poznania zależą dobre stosunki w pracy, przestrzeganie procedur obowiązujących w nowym miejscu i przede wszystkim to - czy, a jeśli tak to, kiedy i jak, w jaki sposób załatwię sprawy swoich klientów – czyli moje zawodowe być albo nie być.
Z pamiętnika pewnego handlowca – słów kilka
Joanna Miziuła
Zastanawiasz się – od jakiegoś czasu nie udaje Ci się wyrobić normy sprzedażowej. Ech... takie życie. Klienci wynajdują coraz więcej wymówek, aby się z Tobą nie umówić, nie są zainteresowani, mają już wszystko, nie mają czasu, itd., itd. Wracasz z powrotem do przeglądania kalendarza – po 13-tej już nie masz nic zapisane. A nie – o 18.30 masz wizytę u lekarza swojego dziecka. Do tego jednak czasu możesz spokojnie posiedzieć w pracy i wykonać zaległe telefony do innych Twoich Klientów. A może się w końcu uda Ci z którymś spotkać?
Czwartkowy poranek. Jak co dzień siedzisz w pracy z kubkiem ulubionej herbaty. Przez chwilę zastanawiasz się od czego dziś zacząć? Przeglądasz kalendarz. Tak, o 12-tej spotkanie z Panem Kazimierzem. Potrwa pewnie z pół godziny. Masz już dla niego przygotowane dokumenty, o które Cię prosił. O 13-tej masz rozmowę z szefem. Kolejne pół godziny. Raport już jest przygotowany i plan sprzedaży na przyszły miesiąc w ogólnym zarysie. Szef powinien być zadowolony. Powinien, ale czy będzie?
Fakty i emocje, czyli co nasz umysł nam robi
Piotrek Podgórski
Zadzwonił telefon. Spojrzał na zegarek, dochodziło południe. Wiedział, że mus to zrobić. Rozejrzał się po pokoju i nagle spostrzegł, że nie jest sam. Kilka osób siedziało przy stole mocno zaskoczonych, co on tam robi. Telefon zadzwonił raz jeszcze. Tak natarczywie, że ktoś od stołu krzyknął „odbierz wreszcie”. W tym momencie on ściągnął mocno brwi, zmarszczył mocno czoło, nabrał powietrza w płuca, ramiona uniosły się błyskawicznie. Wydał jakiś dźwięk, prawie jak cichy skowyt, tak jakby ktoś paznokciem pociągnął po szkle. Gwałtownie się obrócił, prawie się zachwiał i w kilku krokach dopadł drzwi. Złapał za klamkę, która się wymsknęła z dłoni, przez co za nią szarpnął. Drzwi gwałtownie otwarte walnęły głośno w ścianę a on dysząc, prawie biegnąc z wielkim hukiem opuścił pokój. ... czytaj dalej ...