
![]()
wrzesień 2009 - numer 10
niemiesięcznik
Ano właśnie. Do tejże refleksji zmusiła mnie niedawna obserwacja tendencji zakupowo-jedzeniowej w moim otoczeniu. Dlaczego kiedy jesteśmy u przysłowiowej cioci/babci/mamy czy teściowej wracamy 2 kilo ciężsi i zawsze słyszymy „No weź jeszcze kawałeczek!“?
Theresa Blomgvist po 30 latach poszukiwań i pracy z mistyką kolorów ustaliła i rozwinęła sposób łączenia różnych form energii kolorów, z którymi mamy do czynienia przez całe życie. Autorka jest międzynarodowym wykładowcą prowadzącym kursy "Harmonia Ciała" i „Twój Osobisty Wewnętrzny Kolor“.
W większości przypadków jest tak. Zapytany o swoje preferencje odpowiadasz pytającemu tak, by dobrze wypaść w sondażu. Każdy chce przecież uniknąć sytuacji, w której posądzony zostanie iż nie kocha zwierząt, nie lubi dzieci, codziennie upija się albo w inny sposób oddaje się znienawidzonym nałogom (niepotrzebne skreślić). Przypomnij sobie ostatnią sytuację, kiedy zakreślałeś jakieś odpowiedzi w ankiecie. Może udzielałeś ich przez telefon. Co było nagrodą za Twój wkład w poznanie preferencji? Książka, wyjazd z rodziną, obiad, a może samochód? Szansa od razu czy dopiero w losowaniu?
Czy zastanawialiście się czasem jakby to było, gdybyście byli bogaci? Ale tak bogaci, że już bardziej nie można by było? Jakie marzenia, plany moglibyście zrealizować, gdzie pojechać, co zobaczyć, co poznać i czego doświadczyć. Jakie super nowoczesne samochody byście mieli, przepiękne rezydencje, własne samoloty. Bylibyście w stanie dotrzeć w każdy zakątek ziemi – ot tak... na śniadanie do Wenecji, lunch w Tunezji, urocza kolacja gdzieś na szczycie gór, w promieniach zachodzącego słońca. Kalejdoskop barw, fauna i flora jakiej nigdy dotąd nie dane Wam było oglądać. Nieograniczony dostęp do wiedzy, najlepszych szkół, nauczycieli i uniwersytetów, możliwość uczenia się u mistrzów. Praca, do której szło by się z przyjemnością, realizowało siebie, swoją pasję, wykorzystywało swój potencjał, rozwijało. Albo po prostu takie zwykłe, codzienne, ciche i spokojne życie, ale takie by nie martwić się o jutro - w zgodzie ze sobą i otoczeniem, przy najbliższych, najbardziej kochanych, może urozmaicone uśmiechem dziecka, może spacerem z psem, może.... I to wszystko w zasięgu Waszej ręki.
Henry Kissinger pewnego razu zlecił swojemu asystentowi napisanie pewnego tekstu. Asystent wziął się szybko do pracy i na koniec dnia miał gotowy tekst, który przesłał do biura szefa. Zadbał też o to, aby napisany tekst wylądował na biurku Henry’ego Kissingera.Carl Rogers