15 MINUTOWY CUD
(C - jak ciało, U - jak umysł, D - jak dusza)

Niedługo zbliża się kolejny Nowy Rok. Już niedługo ponownie będziemy sobie nawzajem życzyć szczęścia, zdrowia, spełnienia marzeń, realizacji celów. I, jak co roku, będziemy snuć szczegółowe plany jak te cele czy marzenia zamienimy w rzeczywistość. Oczywiście nie ma nic złego w snuciu szczegółowych planów. To wręcz świetnie, że ktoś umie szczegółowo zaplanować co, kiedy i po czym ma ujrzeć światło dzienne.
Co jednak, gdy jakoś tak (samo) wychodzi, że plany planami, a życie życiem. A to nie mamy czasu, a to nie w tej chwili, a to praca, a to dom, a to jeszcze coś innego, a czas sobie raźnie płynie, zaś realizacja leży. Za chwilę znowu przyjdzie Nowy Rok i znowu będziemy sobie nawzajem życzyć oraz znowu szczegółowo planować co i kiedy zrobimy.
W sumie, nic się przecież nie dzieje. Przecież można z roku na rok przekładać swoje marzenia. Z punktu widzenia życia wszechświata - nic się nie stanie. Wszechświat jak sobie był, tak i będzie, jak „obejmował w opiekę” niektóre jednostki, tak i nadal będzie to robił. A z Twojego punktu widzenia? Na pewno machasz ręką na swoje marzenia?
- Nooo, nie macham – odpowiesz – Zależy mi na nich, bo są takie moje. Chcę by się spełniły...
- Naprawdę? – zapytam z niedowierzaniem
- Oczywiście, że tak! – odpowiesz mi z oburzeniem – Tylko czasem, sama wiesz, nie wszystko jest zależne ode mnie. Ja się staram. Naprawdę staram, ale czasem się nie udaje. Takie życie...
- A gdybym tak podała Ci sposób na spełnianie marzeń? Taki, który niezawodnie działa.
- Eee... niemożliwe – odpowiesz sceptycznie – Tyle tego na rynku i każdy mówi, że jego działa na 100%. Niemożliwe.
- Owszem. Możliwe. Ten działa. Ludzie po prostu mają jakąś taką dziwną tendencję do wybierania najbardziej skomplikowanych rozwiązań – w myśl zasady – im coś bardziej skomplikowane, tym pewnie lepiej działa. I absolutnie nie wierzą, że może istnieć coś prostego, a niezwykle skutecznego.
- No właśnie. Jak w dzisiejszych czasach może zadziałać coś prostego? – zdziwiłeś się – No jak? To niemożliwe!
- Możliwe – odpowiadam – Ale nie wierz mi na słowo, tylko sam spróbuj. Są jednak dwa warunki – jeśli stwierdzisz, że chcesz wypróbować mój sposób, wykonuj wszystkie kroki systematycznie, a więc codziennie i dokładnie w takiej kolejności jaką podam, a więc rzetelnie – bez dróg na skróty, pomijania niektórych punktów, zmiany kolejności, bo co tam, nikt nie zauważy, „po łebkach”, byle jak czy w pośpiechu - w końcu to swoje własne marzenia będziesz zrealizować, a nie moje, więc proszę – przyłóż się. Pamiętaj - jeśli tych elementów zabraknie, nie uda się.
... więc jak?, Drogi Czytelniku, jesteś gotowy na prawdziwą, pozytywną rewolucję w swoim życiu?... Tak? Zatem oto przepis:
Codziennie rano (najlepiej rano, lecz jeśli nie możesz rano, może być i w każdym dowolnym momencie dnia) przez 15 minut wykonuj to ćwiczenie.
Zanim zaczniesz wprowadź się w stan „core” - czyli poczuj jak jesteś „tu i teraz”, poczuj swoje stopy, swoje łydki i uda, poczuj jak siedzisz czy stoisz, poczuj każdy swój mięsień, swoje ręce, czubki swoich palców, poczuj jak oddychasz, poczuj swoją klatkę piersiową, swoją szyje i głowę, poczuj swoje usta, czubki rzęs, swoje oczy, poczuj jak krew Ci krąży w żyłach. Naciesz się tym. Poczuj to wszystko, a potem zacznij wykonywać ćwiczenie - jeśli już będziesz maksymalnie skoncentrowany (a) na sobie. To ważne, abyś się wyciszył i odciął (ęła) od odgłosów świata zewnętrznego.
1. Wyraź jasno swoje marzenia i pragnienia i zapisz je na kartce.
(Nie podawaj terminu ich realizacji, tylko zapisz je możliwie jak najbardziej precyzyjnie - jakie one są, czego dotyczą, jak wyglądają, jakie mają cechy, itp.... Marzenia i pragnienia mogą się powtarzać w kolejnych dniach, mogą być inne... popatrz też czy te co zapisałeś (aś) wcześniej nadal są aktualne, czy może coś do nich dopisać, skreślić, przekształcić)
2. POCZUJ wdzięczność za to, co już masz, zanim poprosisz o wdzięczność.
(Można zapisać tę wdzięczność za .... Wyłoń jak najpełniej substancję tego uczucia - wdzięczność za to co już masz, co osiągnąłeś (ęłaś), jaki (a) jesteś, zanim poprosisz o wdzięczność, że Ci się to nowe przydarza. Pomyśl - co jest w tym takiego, że Ci się podoba.)
3. Myśl, mów, wyobraź sobie TYLKO to co chcesz.
(W związku z Twoimi marzeniami.)
4. Obserwuj to co czujesz w każdej chwili - czy są to uczucia komfortu czy dyskomfortu? (Jeśli dyskomfortu to wróć do pkt 1 i zrób to jeszcze raz w stosunku do tego gdzie czujesz dyskomfort.)
5. Niech chęć zostania najszczęśliwszą osobą jaką znasz będzie Twoją stałą intencją!
(Poczuj się najszczęśliwszym człowiekiem we wszechświecie na myśl o swoich marzeniach. Poczuj, usłysz, zobacz jakie one są, jak wyglądają, jak Ty w nich wyglądasz, co widzisz, jakie dźwięki słyszysz. Ile razy będziesz myśleć o swoich marzeniach – pamiętaj – poczuj się najszczęśliwszym człowiekiem we wszechświecie!)
I to wszystko:)...tylko - codziennie to wykonuj i w takiej kolejności, jak wyżej opisałam:)... a rezultaty przekroczą Twoje najśmielsze oczekiwania.
Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!!! Spełnienia Twoich marzeń!!! :)
Joanna Miziuła
PS.
To co wyżej opisałam rzeczywiście działa:) To nie jest kolejny chwyt marketingowy, kolejny „cudowny” sposób na realizację tego, na czym nam zależy (wiele osób może to poświadczyć w razie dopytywań niedowiarków), więc jeśli będziesz chciał, Drogi Czytelniku, przedyskutować ze mną powyższe punkty albo o coś dopytać – proszę – napisz do mnie:
miziula@eudaimonia.com.pl